Kościół Chrześcijan Baptystów - Al. Piłsudskiego 11, 35-074 Rzeszów
Strona www stworzona w kreatorze WebWave.
Czy na pewno rozumiemy te słowa? Dla wielu brzmią archaicznie. Faktem jest, że pojawiają się już w Biblii Brzeskiej z 1564 r. Niektórzy uważają, że powinny ulec zmianie poprzez współczesne tłumaczenie. Inni podkreślają, że to tłumaczenie, pomimo swojego staropolskiego brzmienia, ma ogromną zaletę, jaką jest jego uniwersalizm wśród chrześcijańskich wyznań w Polsce.
W XVI wieku słowo "pokuszenie" oznaczała próbowanie, smakowanie czegoś. Ten sam źródłosłów ma słowo "kęs". Natomiast "wodzić" znaczyło, tyle co prowadzić, wskazywać drogę. Oba słowa dobrze oddają to, co napisał Mateusz w swoje wersji Ewangelii: I nie prowadź nas przez próby, ale nas uratuj od zła.
Jasne jest, że święty Bóg nie może nas kusić w znaczeniu zachęcania do grzechu. Brat Pański Jakub wyraźnie to podkreśla: "Niech nikt, kto przechodzi próbę, nie mówi: Moja próba pochodzi od Boga; Bóg bowiem jest niepodatny na próby ze strony złych rzeczy, sam też nikogo nie [w ten sposób] nie doświadcza. Każdy natomiast jest próbowany przez własne żądze, które go pociągają i nęcą; potem żądza, gdy zacznie się rozwijać, rodzi grzech, a gdy grzech dojrzeje, rodzi śmierć" (Jk 1,13-15)
Powinniśmy sobie postawić pytanie o to, czy nasze nowe narodzenie jest faktem. Jeśli żądze w naszym życiu nie zostały wypalone na popiół, lubimy je czasem wspominać, bawimy się nimi na pograniczu grzechu, to zapewne żyjemy ułudą nawrócenia. Być może, pozostając w nas są jak bakterie, które tworzą miejscowo stan zapalny, a potem uśmiercają cały organizm.
Jak to jest, że jesteśmy ostrożni, robiąc zakupy w internecie, analizujemy oferty pod kątem atrakcyjności i wiarygodności, a jednocześnie dajemy się podejść szatanowi w jego marketingu i zawierzyć jego obłudnym reklamom? One zawsze dają jakiś pozór prawdy, ale na koniec duchowo kosztują nas majątek. Dlatego apostoł Piotr zachęca: "Jak posłuszne dzieci nie podporządkowujcie się waszym wcześniejszym żądzom, z czasu waszej nieświadomości, lecz wzorem Świętego, który was powołał, i wy bądźcie święci gdziekolwiek się zwrócicie" (1P 1,14-15).
To nie jest kwestia wyboru takiej lub innej drogo. To kwestia życia. Kwestia fundamentalna. Wokół toczy się duchowa walka. "Bądźcie trzeźwi, czuwajcie! Przeciwnik wasz, diabeł, chodzi wokoło jak lew ryczący, szukając kogo by pochłonąć" (1P 5,8). Dlatego w psalmach odnajdujemy żarliwą modlitwę: "Zobacz, czy nie kroczę drogą zagłady" (Ps 139,25) i "Nie dopuść, aby serce moje skłaniało się do złego…" (Ps 141,4). To wołanie każdego świadomego i oświeconego Duchem Świętym chrześcijanina, przepełnione troską o podążanie właściwą drogą. To dlatego wołamy: I nie pozwól nam na rozbudzanie naszych żądz, ale nas uratuj od zła.
Szatan próbował je wzbudzić w Jezusie na pustyni, ale nie znalazł zalążka tego, czego się spodziewał. Ani głodny Jezus nie uległ głodowi, ani uniżony przez przyjęcie człowieczeństwa nie uległ próżności, ani nie uległ żądzy władzy. Szatan okazał się bezsilny. Pan Jezus bronił się, cytując Słowo Boże, które uderzało w podstawy fałszywej argumentacji szatana.
Moc Słowa Bożego dotyczy i nas, podobnie jak codzienne dziękczynienie i modlitwa. Nazywamy siebie nowo narodzonymi, ale czy rzeczywiście nimi jesteśmy? "Kto z Boga się narodził, grzechu nie popełnia, gdyż posiew Boży jest w nim, i nie może grzeszyć, gdyż z Boga się narodził" (1Jana 3,9). Czy tacy naprawdę jesteśmy? Jak często wołamy z głębi serca: Ojcze nasz, prowadź nas tylko Twoją drogą, ratując nas od zła?
arak