Kościół Chrześcijan Baptystów - Al. Piłsudskiego 11, 35-074 Rzeszów

Strona www stworzona w kreatorze WebWave.

Kościół Chrześcijan Baptystów

w Rzeszowie

12 czerwca 2026

Kazanie na Górze – modlitwa

Ewangelia Mateusza w kilku zaledwie wersetach (Mt 6, 5-15)  wprowadza nas w temat modlitwy, a ściślej mówiąc tego, jak się modlić. Przede wszystkim nie należy tego czynić na pokaz. Z pewnością taka modlitwa nigdy nie zostanie przyjęta przez naszego Pana, a wręcz będzie Mu obrzydliwością. Zresztą, wszystko co robimy na pokaz jest fałszywe i niewiele warte. Tak będzie zawsze ze sztucznie okazywanymi uczuciami czy udawaniem kogoś kim nie jesteśmy - tylko po to, by przypodobać się innym. Wszak kiedy zakładamy maskę już nie jesteśmy sobą.

Bóg widzi nas przenikliwie. Nigdy więc nie będziemy mogli się przed Nim ukryć - tak jak nie udało się to Adamowi i Ewie w Edenie, gdy popełnili pierwszy na świecie grzech. Bóg przecież doskonale zna nasze myśli, wie kim naprawdę jesteśmy i w jakim stanie znajduje się nasza dusza. Zatem, modlitwa na pokaz pozbawiona jest sensu.

Chrystus uczy nas, aby modlić się w zamknięciu i odosobnieniu. Nie należy brać tych słów wykluczająco. Piękna i miła Bogu jest przecież również wspólna głośna modlitwa, kiedy czynimy to w naszych zborach, czy w domach, np. składając dziękczynienie przy rozpoczęciu wspólnego posiłku. Chodzi wyłącznie o to, by nasza modlitwa była całkowicie szczera, aby pochodziła z głębi serca, Dla Boga nie ma żadnego znaczenia to, czy używamy pięknej stylistyki, ani to jak celnie i literacko dobieramy słowa naszej modlitwy. Bóg zna przecież nasze potrzeby i pragnienia zanim w ogóle zdążymy je wypowiedzieć. W żadnym razie nie oznacza to jednak, że nasze modlitwy są zbędne i że nie ma sensu w ogóle się modlić. Przeciwnie, ważne jest, że w ten sposób spotykamy się z Bogiem jako Jego dzieci. Dlatego Chrystus naucza również, że nie musimy używać wielu słów i że nasza modlitwa nie musi być długa. Chodzi o to, byśmy mówili z Nim jak z Ojcem. To naturalne, że idziemy do Niego ze wszystkim: z prośbami, przeprosinami, podziękowaniami. Nie chodzi jednak o wielomówstwo, a o szczerą rozmowę.

W dalszej części tekstu (Mt 6, 9-13) czytamy słowa Modlitwy Pańskiej znanej jako ta rozpoczynająca się od słów „Ojcze nasz”. Zapewne nie było celem Jezusa Chrystusa podanie nam gotowej formułki do wyuczenia się na pamięć i bezmyślnego recytowania przy każdej okazji. Pan Jezus przestrzega, byśmy nie byli na modlitwie wielomówni jak poganie. Takie modlitwy niestety rzadko będą miały jakąkolwiek wartość, bo wymawiając wyuczone na pamięć słowa nie zastanawiamy się nad ich sensem, a nasze myśli błądzą zupełnie gdzie indziej. Znana z tradycji rzymsko - katolickiej modlitwa różańcowa polega na wielokrotnym powtórzeniu tych samych formuł. Czy nie o wiele bardziej podoba się Bogu, gdy nasza modlitwa ma formę rozmowy z Nim, zwyczajnej i szczerej, bez górnolotnych słów i bez wyuczonych na pamięć zwrotów. Do tego różaniec poświęcony Maryi nie jest modlitwą skierowana w stronę, której pragnąłby Bóg. Pan Jezus zwraca naszą uwagę w pierwszej części modlitwy "Ojcze nasz" na Ojca. To z całą pewnością nie jest przypadek, że dopiero w dalszej kolejności wskazuje jak prosić o własne sprawy. Tak powinna wyglądać zawsze nasza modlitwa: na pierwszym miejscu dziękczynienie, potem przebłaganie i dopiero na samym końcu nasze własne potrzeby i pragnienia. Ta krótka modlitwa  jest nie tylko przykładem modlitwy samej w sobie, ale także streszczenie całej nauki chrześcijańskiej, na której powinno opierać się nasze codzienne życie. "Zawsze się radujcie, bez przystanku się módlcie, za wszystko dziękujcie. Taka jest bowiem wola Boża w Chrystusie Jezusie względem was" (1 Tes 5, 16-18). Amen

 

 

drew