Kościół Chrześcijan Baptystów - Al. Piłsudskiego 11, 35-074 Rzeszów
Strona www stworzona w kreatorze WebWave.
,,Nie zawiodła żadna dobra obietnica, jaką uczynił Pan domowi izraelskiemu. Spełniły się wszystkie.” (Joz 21,45). Tak Księga Jozuego poświadcza przekonanie Izraelitów o niezawodności obietnic złożonych przez Boga Abrahamowi i jego potomstwu. Zdanie to świetnie wprowadza nas do rozdziału 24, który opisuje zgromadzenie Izraelitów w Sychem, starszych ludu, sędziów oraz naczelników. Jozue stawia im jedno ważne pytanie: Komu chcecie służyć? (15). Lud odpowiada zdecydowanie: "Niech nas Bóg uchowa od tego, abyśmy mieli opuścić Pana, a służyć innym bogom" (16). Za pośrednictwem Jozuego Pan przypomniał ludowi jego historię. Wszystkie cudowne zdarzenia od Abrahama po wejście ludu do Kanaanu i objęcie w posiadanie obiecanej ziemi. Jozue przywołuje pogańskie Ur w Mezopotamii "za Rzeką", tj. na wschód od Eufratu. Abraham, ojciec narodu żydowskiego, wychowywał się w bałwochwalczym domu (2). Jego rodzinne miasto było ośrodkiem kultu księżyca.
W tym samym Sychem, w którym odbywa się zgromadzenie, Abraham uzyskał potwierdzenie obietnicy danej mu przez Jahwe. Tam też zbudował ołtarz dla Pana (Rdz 12,6-7). Bóg obdarował Abrahama Izaakiem z Sary i Izmaelem z Hagar. Bóg pomnożył również potomstwo Izaaka dając mu Jakuba i Ezawa. Ezaw otrzymał w posiadanie Góry Seir znajdujące się pomiędzy Morzem Martwym i zatoką Akaba. Obecnie to obszar Jordanii. Jakub natomiast powędrował z synami do Egiptu w czasie siedmiu lat głodu.
To tylko historia, w którą można uwierzyć albo nie: Abram staje się Abrahamem (Rdz 17,5). Bóg zawiera z nim przymierze, które dziedziczy Izaak a potem Jakub. Ale już namacalne znaki jak plagi, którymi Bóg uderzył w zatwardziały Egipt były wciąż w pamięci tych, którzy nie pomarli na pustyni i w opowieściach ich dzieci. O tych wydarzeniach mówiło się z przejęciem. One nadal były żywe w sercach ludu. Skutek był taki, że "Izrael służył Panu przez wszystkie dni życia Jozuego i przez wszystkie dni życia starszych, którzy przeżyli Jozuego, a którzy znali wszystkie dzieła Pana, jakich On dokonał dla Izraela" (31). W kolejnym pokoleniu przyjdzie czas na niepamięć i na niewdzięczność.
A przecież Jozue stawiając pytanie: Komu chcecie służyć? oczekuje jednej tylko odpowiedzi i to po wszystkie pokolenia. Przekonuje lud w imię Boga: "Dałem wam ziemię, nad którą się nie mozoliliście, miasta, których nie budowaliście, a jednak w nich zamieszkaliście, jecie zaś z winnic i drzew oliwnych, których nie sadziliście" (13). Najstarsi spośród obecnych w Sychem na zgromadzeniu byli dziećmi, kiedy Izraelici wyszli z Egiptu. Oni widzieli, jak Bóg zniszczył armię egipską nad Morzem Czerwonym w trakcie przekraczania rozstąpionych wód. Pamiętali mannę i i przepiórki z nieba, i wodę ze skały, i przeprawę przez Jordan, i pokonanie Jerycha i inne zwycięstwa w Ziemi Obiecanej. Ustami Jozuego Bóg opisał krótko swoją pieczę nad Izraelem - przez Księgę Rodzaju, Wyjścia, Powtórzonego Prawa i z uzupełnieniem Księgi Liczb.
Jozue nie przymusza ludu, ogłasza swoją decyzję i zachęca innych do takiego samego postanowienia: "ja i dom mój służyć będziemy Panu" (15). Każdy musi dać Bogu stanowczą odpowiedź na resztę życia.
Podobny obraz widzimy w Ewangelii Jana, gdy czytamy o rozmowie Jezusa z apostołami o uczniach którzy przestali za Nim podążać: "Wówczas Jezus zwrócił się do Dwunastu: czy wy też chcecie odejść? Szymon Piotr odpowiedział: Panie do kogo pójdziemy? Ty masz słowa życia wiecznego. My zaś uwierzyliśmy i jesteśmy pewni że Ty jesteś Chrystusem, Świętym Bożym" (Jan 6,67-69). Chrystus podsumował tę rozmowę krótko: "Czy nie Ja was, Dwunastu wybrałem ?” (J 6,70). A kto wybrał w Ur? Abram Boga czy to Bóg wyrwał Abrama spośród pogaństwa? Kto wybrał? Mojżesz Boga czy Bóg powołał Mojżesza do uratowania swego ludu?
Jednak, Jozue ostrzega naród: "Nie możecie służyć Panu, gdyż jest On Bogiem świętym, Bogiem zazdrosnym, nie odpuści wam przewinień i grzechów waszych. Jeżeli opuścicie Pana i służyć będziecie obcym bogom, to On odwróci się, sprowadzi na was nieszczęście i wygubi was, chociaż przedtem wyświadczał wam dobrodziejstwa" (19-20). Jozue tymi słowami nie próbował ich zniechęcić, ale uchronić przed skutkami powierzchownego oddania się Panu.
Pamiętamy, co powiedział Jezus, wyjaśniając wielkim tłumom, które podążały za nim: "Jeśli ktoś przychodzi do Mnie a nie ceni Mnie bardziej niż swego ojca i matkę, żonę i dzieci, braci i siostry, a także bardziej niż swoją duszę, nie może być moim uczniem. Kto idzie za mną, a nie dźwiga swojego krzyża, nie może być moim uczniem” (Łk 14,26-27). Jezus chciał mieć naśladowców odpowiedzialnych i nieskłonnych do łamania zobowiązań.
Jozue spisał słowa przymierza w zwoju Prawa Bożego i zażądał, aby przymierze zostało potwierdzone zeznaniem dwóch świadków. Pierwszym świadkiem był lud, a drugim głaz ustawiony pod dębem, w miejscu świętym należącym do Pana. Jozue zmarł w wieku 109 lat i został pochowany w ziemi swojego dziedzictwa, na podgórzu Efraima. Umarł też Eleazar, syn Aarona. Odeszli najwięksi świadkowie tamtych dni Bożej chwały pośród ludu.
I choć spełniły się wszystkie obietnice Boga w naszym życiu, to i my odchodzimy. Pozwalamy sobie najpierw na niepamięć a potem na niewdzięczność. Trwaliśmy kiedyś tak pięknie przy Chrystusie, bo byliśmy prowadzeni przez gorliwego kaznodzieję, bo zbór był młody i pełen entuzjazmu w głoszeniu Ewangelii. Ale nasz zapał nieco ostygł, bo umarł ten i tamten. A ich świadectwo wiary stało się dla nas mglistym wspomnieniem. A naszych własnych zabrakło. Przed tym przestrzegał w Sychem Jozue i Jezus w Kafarnaum. W tłumie jedni idą za Panem, ale inni w przeciwną stronę. A Ty? Komu chcesz służyć? Amen
ako