"Był wśród faryzeuszów człowiek o imieniu Nikodem, przywódca żydowski" – rozpoczyna swoją opowieść apostoł Jan, wprowadzając nas w niezwykły dialog z Jezusem. Już sama nocna wizyta jest nietypowa. Jeszcze bardziej to, że dostojnik przychodzi do Pana w imieniu innych faryzeuszy, nazywając Go nauczycielem. A najbardziej, że pomimo swojej uczoności tak niewiele rozumie. Uprzejma przemowa faryzeusza o znakach dokonanych przez Jezusa pozostaje bez odpowiedzi. Jezus odpowiada, owszem, ale na pytanie, które jeszcze nie zostało wypowiedziane, bo "nie potrzebował niczyjego świadectwa o człowieku. Sam bowiem wiedział, co w człowieku się kryje" (Jan 2, 25). To pytanie Nikodem przyniósł głęboko w sercu.
Dialog, który wszyscy znamy, rozpoczyna prezentację Ewangelii w pigułce:
- Ręczę i zapewniam cię, że kto nie zostanie zrodzony na nowo, nie może zobaczyć Królestwa Bożego – oświadcza Jezus.
- Jak może urodzić się człowiek, gdy jest stary? – dziwi się Nikodem.
Po pierwsze, narodzenie duchowe z Ducha jest czymś odmiennym niż narodzenie cielesne z ciała, bo przybliża do Boga podczas, gdy drugie oddala. Narodzenie duchowe nie jest kwestią dowolnego wyboru, ale warunkiem koniecznym, by wejść do Królestwa Bożego. Po drugie, to Duch Święty – jak wiejący wiatr - powołuje tych których chce i tam gdzie chce. Nie jest znany algorytm Jego działania. Nie można się zapisać w kolejce na zbawienie na jakiejś liście. Po trzecie, Syn Boży nie przyszedł, aby sądzić z powodu grzechów, ale by ratować przed słuszną karą: "Kto wierzy w Niego, nie podlega osądowi; kto zaś nie wierzy, już został osądzony, gdyż nie uwierzył w imię Jednorodzonego Syna Bożego" (Jan 3, 18).
Pięknie byłoby porozmawiać o cudach, które Jezusa uwiarygodniły w oczach Nikodema i jego środowiska. Tyle wspaniałych znaków. Tyle nieprawdopodobnych wręcz historii. Tymczasem, Jezus dotyka w sedna problemu, objawiając w największym skrócie, co jest konieczne. Cuda nie są. Zachwyty też nie. Piękne słowa jeszcze mniej. Konieczny jest wysiłek współdziałania z Łaską Boga.
Więcej, konieczna jest Ofiara samego Syna Bożego. "I jak Mojżesz wywyższył węża na pustyni, tak musi być wywyższony Syn Człowieczy…" (Jan 2, 15). Izraelici na pustyni zamiast prosić Boga woleli szemrać przeciwko niemu. Plaga jadowitych węży, która ich dotknęła jest obrazem jadu, który sączył się z ich ust. Miedziany wąż na słupie był obrazem ich grzechu. Kto spojrzał z wiarą, ten wyznał swoją winę i był ocalony. Podobnie Jezus zapowiada swoją odkupieńczą śmierć. To On staje się grzechem, oblepiony nie swoimi czynami ale wyłącznie naszymi tak dalece, że traci relację z Ojcem, wołając: "Boże mój, czemuś mnie opuścił?" (Mt 27, 46; Mr 15, 23). Czy niewinny, który stał się przez nas winny może nas sądzić, karać, unicestwiać? On, który nas ukochał, aby każdy "kto w Niego wierzy, nie zginął, ale miał życie wieczne" (Jan 3, 16)?
Narodzony na nowo wejdź na ścieżkę uświęcenia. Zostaw daleko za sobą dotychczasowy świat, przyzwyczajenia, troski, ambicje i sposób postrzegania rzeczywistości. Stań w świetle, które bije od Jezusa. Zobacz kim jesteś. Może jesteś jedną nogą w starym życiu i myślisz, że mocniej opierasz się na tej drugiej stopie. A może wydaje Ci się, że wystarczy tylko trochę oddać Panu a resztę sobie. Może jesteś trochę na progu Królestwa Bożego a trochę w świecie rządzonym przez szatana; trochę tu a trochę tam. Wtedy jesteś całkiem tam. W blasku Jezusa widać to w każdym calu. Dlatego niezdecydowani tak unikają światła. Wybierają bezpieczną dla nich ciemność. Gdzie jesteś?
Ewangelia Jana 3: (1) Był wśród faryzeuszów człowiek o imieniu Nikodem, przywódca żydowski. (2) Ten przyszedł do Niego w nocy i powiedział: Rabbi! Wiemy, że przychodzisz od Boga jako nauczyciel; nikt bowiem nie mógłby czynić takich znaków, jakie Ty czynisz, gdyby Bóg z nim nie był. (3) Jezus odpowiedział: (4) Nikodem na to (5) Jezus odpowiedział: Ręczę i zapewniam cię, że kto nie zostanie zrodzony z wody i Ducha, nie może wejść do Królestwa Bożego. (6) Co zostało zrodzone z ciała, jest ciałem, a co zostało zrodzone z Ducha, jest duchem. (7) Nie dziw się, że ci powiedziałem: Musicie być na nowo zrodzeni. (8 ) Wiatr wieje, dokąd chce - słyszysz jego szum, ale nie wiesz, skąd nadciąga i dokąd zmierza; tak jest z każdym, kto został zrodzony z Ducha. (9) Nikodem na to: Jak to się może stać? (10) Jezus odpowiedział: Ty jesteś takim nauczycielem Izraela i tego nie wiesz? (11) Ręczę i zapewniam cię, że mówimy o tym, co wiemy, i świadczymy o tym, co widzieliśmy, ale naszego świadectwa nie przyjmujecie. (12) Jeśli nie wierzycie w to, co wam mówiłem o ziemskich sprawach, to jak uwierzycie, gdy wam powiem o niebieskich? (13) A nikt nie wstąpił do nieba i nie przebywał tam, jak tylko Ten, który zstąpił z nieba - Syn Człowieczy. (14) I jak Mojżesz wywyższył węża na pustyni, tak musi być wywyższony Syn Człowieczy, (15) aby każdy, kto wierzy, miał w Nim życie wieczne. (16) Tak bowiem Bóg umiłował świat, że dał jednorodzonego Syna, aby każdy, kto w Niego wierzy, nie zginął, ale miał życie wieczne. (17) Gdyż nie posłał Bóg Syna na świat, aby [Ten] osądził świat, lecz aby świat był przez Niego zbawiony. (18) Kto wierzy w Niego, nie podlega osądowi; kto zaś nie wierzy, już został osądzony, gdyż nie uwierzył w imię Jednorodzonego Syna Bożego. (19) A na tym właśnie polega sąd, że światło przyszło na świat, lecz ludzie bardziej niż światło umiłowali ciemność, gdyż ich czyny były złe. (20) Każdy bowiem, kto nie dba o to, jak postępuje, nienawidzi światła i nie zbliża się do światła, aby nie obnażono jego czynów. (21) Lecz kto postępuje zgodnie z Prawdą, zbliża się do światła, aby wyszło na jaw, że jego czyny zostały dokonane w Bogu. (22) Potem Jezus, wraz ze swoimi uczniami, poszedł do ziemi judzkiej i tam z nimi przebywał, i chrzcił.