Kościół Chrześcijan Baptystów - Al. Piłsudskiego 11, 35-074 Rzeszów
Strona www stworzona w kreatorze WebWave.
Wznieśliśmy się społecznie na wyżyny cywilizacyjne. "Nie zabijaj!" jest z pewnością przykazaniem najpopularniejszym. Widnieje dziś na sztandarach różnych opcji politycznych i ideologii. Pacyfizm! Humanitaryzm! Wolność!
Jednocześnie niektórzy ludzie z łatwością oskarżają Boga o wszystkie zbrodnie tego świata. Nie szatana - sprawcę zła, nie ludzi - jego wykonawców, ale właśnie Boga – Stwórcę, który wszystko uczynił dobrym (Rdz 1,31). Domagają się od Boga, w którego najczęściej nie wierzą, by przeciwdziałał w każdym miejscu i czasie każdej zbrodni. I chętnie dodają, że to sam Bóg sprowadził potop i wiele razy dopuszczał okrucieństwo Izraelitów wobec ludów Kanaanu.
Stwórca jako Ojciec domaga się miłości od stworzenia. Tymczasem wiele razy człowiek okazywał nie tylko nieposłuszeństwo ale nawet pogardę. Jawny sprzeciw wobec Boga niejednokrotnie – jak czytamy w Starym Testamencie – wywoływał zdarzenia, których Bóg użył jako narzędzia. Niejednokrotnie śmierć fizyczna jednych była konieczna dla przetrwania duchowego innych. Apostoł Paweł naucza: "Zapłatą za grzech jest śmierć, ale darem łaski Boga jest życie wieczne w Jezusie Chrystusie, naszym Panu" Rz 6,23).
W Dekalogu nie znajdziesz przykazania "Nie zabijaj!". To przykazanie brzmi dosłownie "Nie morduj!". Nie jest zakazem odebrania życia ale działania z pewną intencją. W pierwszym morderstwie opisanym w Biblii dopatrujemy się zarazem niskich pobudek Kaina jak i łaskawości Boga, który opatruje go znamieniem, aby nie został zamordowany (Rdz 4,15). Kain, jak każdy człowiek, został stworzony na obraz Boga. Był szczególnym stworzeniem. Miał wyjątkowe prawa i obowiązki. Podobnie jak ci, których spotykał idąc na wygnanie, a którzy znali jego historię. Dziś medialnie nagłaśniane szczególnie okrutne zbrodnie powodują, jak w czasach Kaina, słuszny gniew i uzasadniony sprzeciw. Wielu gotowych by było wymierzyć sprawiedliwość po swojemu. Wtedy karę Kainowi określił Bóg. W obecnych czasach karę wymierza także państwo, któremu winni jesteśmy posłuszeństwo (Rz 13,1-5). Nasze emocje mogłyby sprowadzić nas do roli kolejnych morderców, którzy mordując stworzonego na obraz Boga upadłego człowieka sami stają się Kainami.
Zadajmy teraz kluczowe pytanie: Czy tym samym wobec świeckiego prawa jest seryjne morderstwo, co nieumyślne spowodowanie śmierci w wypadku drogowym i zastrzelenie terrorysty, który zamierza wysadzić w powietrze szkołę pełną dzieci?
Prawo Mojżeszowe to rozróżniało. Za nieumyślne pozbawienie życia wyznaczone były miejsca ucieczki przed mścicielami, ale już za morderstwo było dozwolone wyprowadzić i ukarać śmiercią nawet kapłana stojącego przy ołtarzu (Wj 21, 12-14).
Tylko antyterrorysta strzelając do zamachowca wie, czy jego intencją jest ratowanie zakładników, czy radość z pozbawienia życia innego człowieka, wprawdzie bandyty, ale jednak człowieka. Podobne sytuacje zdarzają się na wojnie. Zawsze w chrześcijańskim sercu musi się pojawić pytanie do Boga o to, co jest Jego wolą.
Pan Jezus w Kazaniu na górze wyostrza nasze sumienia, podkreślając istotę problemu w intencjonalności, tj. stanie naszego sumienia. "Słyszeliście, iż powiedziano przodkom: Nie będziesz mordował, a kto by zamordował, pójdzie pod sąd. A Ja wam powiadam, że każdy, kto się gniewa na brata swego, pójdzie pod sąd, a kto by rzekł bratu swemu: Racha, stanie przed Radą Najwyższą, a kto by rzekł: Głupcze, pójdzie w ogień piekielny (Mt 5, 21-22). A na innym miejscu uczy, że "Z serca pochodzą złe myśli, morderstwa, cudzołóstwa, rozpusta, kradzieże, fałszywe świadectwa, bluźnierstwa" (Mt 15,19).
Czy zatem nadstawienie drugiego policzka (Mt 5,39, Łk 6,29) to jedyne, co pozostaje chrześcijaninowi? Czy chodzi o to, abyśmy wszystkim na wszystko przyzwalali, czy o to by nasza odpowiedź na agresję była pełna pokoju, by wzbudzić refleksję w agresorze? Sam Chrystus uderzony w twarz w noc aresztowania nie nadstawia drugiego policzka, lecz pyta: "Jeżeli źle powiedziałem, udowodnij, co było złego. A jeżeli dobrze, to dlaczego Mnie bijesz? (Jan 18,23).
Gdybyśmy przyjęli pacyfistyczny punkt widzenia, to być może dziś rządziliby w III Rzeszy hitlerowcy, a w Rosji sowieckiej stalinowcy. Jedni i drudzy być może nadal mordowaliby masowo niewinnych ludzi. Tak się wydaje. Jeśli jednak zrozumiemy skąd bierze się zło, to i pojmiemy jak z nim walczyć. To nie jest tylko kwestia armat, bombowców, rakiet i łodzi podwodnych. To walka w gruncie rzeczy duchowa, która toczy się nad naszymi głowami (Ef 6,12). Ale toczy się również w nas. Zapamiętajmy: "Każdy, kto nienawidzi brata swego, jest mordercą, a wiecie, że żaden morderca nie ma w sobie życia wiecznego. Po tym poznaliśmy miłość, że On za nas oddał życie swoje; i my winniśmy życie oddawać za braci." (1Jana 3,15-16). Pytanie o szóste przykazanie jest pytaniem o nasz stan duchowy, o to jak bardzo jesteśmy gotowi naśladować Pana. Morderstwo nie jest bowiem tylko śmiercią fizyczną ofiary. Jest także potwierdzeniem duchowej śmierci sprawcy.
arak