1. pl
  2. uk
  3. en
  1. pl
  2. uk
  3. en
  1. pl
  2. uk
  3. en
  1. pl
  2. uk
  3. en

Kościół Chrześcijan Baptystów - Al. Piłsudskiego 11, 35-074 Rzeszów

05 października 2026

Rozważania nad Dekalogiem - cz. 7.

"Nie będziesz cudzołożyć!" – przykazanie, które dla wielu może się wydać archaiczne. W czasach kiedy celebryci z dumą obnoszą się ze swoimi zdradami, kiedy wierność jest wyśmiewana, a małżeństwo w odwrocie, wydaje się, że mówienie o cudzołóstwie jest czymś odrealnionym.

A jeszcze kilkadziesiąt lat temu zabójstwo niewiernego współmałżonka było pobłażliwie traktowane przez sądy niektórych krajów europejskich, a osoba cudzołożna była na cenzurowanym. Dziś już chyba tylko przy rozwodzie: winny rozpadu małżeństwa ryzykuje jedynie obowiązkiem alimentacyjnym dla współmałżonka.

A tymczasem w Starym Testamencie cudzołóstwo było traktowane jak zbrodnia. Groziła za nią śmierć. Uściślijmy, że oznaczało ono relację mężczyzny i kobiety, z których co najmniej jedno pozostawało w małżeństwie: "Jeśli się znajdzie człowieka śpiącego z kobietą zamężną, oboje umrą: mężczyzna śpiący z kobietą i ta kobieta. Usuniesz zło z Izraela. (Kpł 20,10; Pwt 22,22).

Zapewne pamiętacie historię o Jezusie litującym się nad kobietą przyłapaną na cudzołóstwie. Nikt z tych, co ją przyprowadzili nie zawracał sobie wprawdzie głowy nią samą. Im chodziło o skompromitowanie Jezusa. Wbrew planom nikt z nich nie rzucił w nią kamieniem, bo nikt nie śmiał w Jego obecności czuć się od niej lepszym. Szkoda, że fundamentalne słowa wypowiedziane wtedy przez Pana bywają dziś łatwo pomijane: "Idź, a od tej chwili już nie grzesz!" (Jana 8,11). Zdecydowanie: Nie grzesz więcej!

Podchwytliwie rozpytywany przy innej okazji Jezus, sprzeciwiając się rozwodom z błahych powodów, wskazuje ryzyko narażenia oddalonej żony na cudzołóstwo. No, bo przecież młoda rozwódka zechce jeszcze ułożyć sobie życie. Jednak tak ona, jak i jej nowy ukochany popełnią cudzołóstwo (Mt 5,32). Należy jednak pamiętać, że zdarzają rozmaite sytuacje życiowe. Dlatego nad każdą z nich należy pochylić się indywidualnie bez wydawania uniwersalnie obowiązujących sądów.

Jeśli Pan naciska w sprawie trwałości małżeństwa to dlatego, że jest ono ustanowieniem pierwotnym i dobrym: „Dlatego mężczyzna opuści ojca i matkę i połączy się ze swoją żoną, a oni staną się jednym ciałem” (Rdz 2:24). Rozwija te słowa, dodając: "W ten sposób nie są już dwoje, lecz jedno ciało. Co więc Bóg złączył, niech człowiek nie rozdziela” (Mk 10,6-9; Mt 19,4-6). Wielu z nas rozumie to jako fizyczne złączenie i wydanie potomstwa. Ale czy małżeństwo nie jest wspólnym czasem, wspólnymi pasjami i wspólnymi troskami? Czy przenoszenie jakiejkolwiek chwili przynależnej żonie czy mężowi na inną osobę nie jest okradzeniem współmałżonka z jego prawa do bycia razem? Zdrada nie jest tylko aktem fizycznym. Jest także niezrealizowaną pokusą – o czym mówi Pan: Każdy, kto pożądliwie patrzy na kobietę, już się w swoim sercu dopuścił z nią cudzołóstwa" (Mt 5,28). Ale zdrada zaczyna się już wtedy, gdy przenosisz to, co przynależne w małżeństwie na obcą osobę. Już wtedy wchodzisz na drogę wiarołomstwa.

Cudzołóstwo było w Izraelu traktowane jako zamach na wierność całego ludu wobec Jahwe. Tę relację Biblia traktuje w kategorii małżeństwa, gdzie Bóg jest Oblubieńcem a Izrael Oblubienicą. Jak może trwać w wierności Oblubienica, kiedy ta kobieta czy tamten mężczyzna kalają swoją rodzinę, obrażając Boga? Moglibyśmy za apostołem Pawłem dodać, że " odrobina kwasu całe ciasto zakwasza" (1Kor 5,6). Bo i dziś grzech cudzołóstwa jest infekcją na zdrowym ciele Kościoła. Cudzołożny związek mężatki z żonatym mężczyzną dotyka co najmniej cztery osoby. I jeszcze dzieci. Nierzadko gorszy i oswaja z grzechem wiele innych osób. Nowomowa typu "małżeństwo rzymskie" nie zastąpi znaczeniowo realiów konkubinatu, a "patchworkowa rodzina" realiów rodziny rozbitej.

Winniśmy wzorować się na miłości Jezusa Oblubieńca do nas, tj. do Kościoła Oblubienicy. "Tajemnica to wielka, a ja mówię: w odniesieniu do Chrystusa i do Kościoła. W końcu więc niechaj także każdy z was tak miłuje swą żonę jak siebie samego! A żona niechaj się odnosi ze czcią do swojego męża!" (Ef 6, 32-33). Takie małżeństwo jest radością obojga.

Niezmiennie pamiętajmy: "We czci niech będzie małżeństwo pod każdym względem i łoże nieskalane, gdyż rozpustników i cudzołożników osądzi Bóg" (Hbr 13:4). Nie dlatego, że Bóg upodobał sobie udręczyć nas nierozerwalnym małżeństwem, ale dlatego, że poprzez trwałość małżeństwa zachęca nas do docenienia Jego wierności wobec ludzkości.

 

arak